Kanibalizacja słów kluczowych (niektórzy używają terminu: kanibalizacja treści, mimo że pochodzi on od angielskiej nazwy keyword cannibalization) występuje, kiedy kilka podstron w ramach tej samej domeny jest zoptymalizowanych pod kątem tej samej frazy. Dlaczego taka sytuacja jest problematyczna w kontekście SEO? Ponieważ w rezultacie Google gubi się w tym, która z podstron będzie bardziej trafnym wynikiem wyszukiwania. Za moment opiszę to bardziej szczegółowo.
TL;DR
Problem kanibalizacji słów kluczowych wynika z tego, że jeśli Google znajdzie w ramach jednej domeny kilka podstron odpowiadających danemu zapytaniu, może mieć problem z ustaleniem, która z nich jest bardziej trafnym wynikiem. Z racji tego, że wyszukiwarka stara się ograniczać liczbę wyników z tej samej domeny per strona, dla fraz niebrandowych zazwyczaj wybiera tylko 1 adres URL. Nie zawsze wybór pada na podstronę, którą sami uznamy za najlepszą. Bywa też, że Google regularnie zmienia swój wybór, co skutkuje znaczącymi wahaniami pozycji. Wtedy warto przeanalizować dany przypadek i w razie potrzeby poprawić optymalizację wybranego przez nas adresu i wzmocnić go linkami (zarówno wewnętrznymi, jak i przychodzącymi), a w skrajnych przypadkach – pogorszyć optymalizację drugiej z podstron, a nawet przekierować ją na adres docelowy.
Słowem wstępu, czyli przykład kanibalizacji na stronie
Ten artykuł został pierwotnie opublikowany w 2014 r., a zaktualizowałam go w ramach odświeżania treści na moim blogu (jeśli dziwią Cię stare komentarze do niego, to właśnie to jest powodem). Mogłam zapomnieć o tamtym i skupić się na przygotowaniu nowego wpisu. Wtedy stary pozostawiłabym z tytułem Kanibalizacja słów kluczowych i jej wpływ na SERPy, a nowy zaczęłabym od innej wariacji tej frazy, np. Kanibalizacja treści na stronie. Obydwa dotyczyłyby jednak tego samego zagadnienia i, chcąc nie chcąc, mogłyby zostać uznane przez Google za równie trafne wyniki dla związanych z nimi wyrażeń. Dla ułatwienia przyjmijmy, że każdy z tekstów ma podobną objętość i jest zoptymalizowany w zbliżonym stopniu. Który z nich Google wyświetli w pierwszej kolejności?
Można wyjść z założenia, że wyszukiwarka powinna premiować nowe treści i w pierwszej kolejności zwróci wynik z najnowszym wpisem. Jednak to stary artykuł ma już pewien staż, jest wzbogacony o UGC (z ang. user-generated content) w postaci 29 komentarzy czytelników bloga, ale przede wszystkim kierują do niego linki przychodzące. To wszystko sprawia, że artykuł z 2014 r. zostanie oceniony jako zasługujący na wyższą pozycję niż ten świeżo opublikowany – niech to będzie pozycja 9. No ale jednak ten nowy jest… nowy, tyle że nie ma dodatkowych czynników zewnętrznych, które wzmocnią jego moc, więc może on zasługiwać np. na pozycję 31.
Widziałam wiele takich sytuacji i wyszukiwarka nie zawsze radzi sobie z rozpoznaniem, którą z podstron powinna wyświetlić w swoich wynikach. Logika może podpowiadać, że wybór powinien paść na ten adres URL, który zasługuje na wyższą pozycję. Praktyka pokazuje jednak, że Google potrafi zmieniać zdanie i co chwilę wyświetlać dla danego zapytania inną podstronę. W rezultacie zauważalne są wtedy wahania pozycji – w tej sytuacji między pozycją 9 a 31. Jeśli zatem widzisz na swojej stronie znaczne wahania pozycji, upewnij się, że nie są wynikiem regularnej zmiany podstron wybieranych przez Google do wyświetlenia w swoich wynikach.
Spadki mogą być jednak znacznie bardziej drastyczne, np. z top 10 w okolice ostatniej dziesiątki wyników w top 100. Żółte kropki na wykresie pokazują zdarzenie w postaci zmiany adresu podstrony. Po najechaniu na nie pojawiłyby się szczegóły.

źródło: SeoStation.pl
Lekcja historii, czyli dlaczego dawniej celowo doprowadzaliśmy do kanibalizacji na stronie
Wiele lat temu celowo doprowadzaliśmy do wystąpienia na stronie kanibalizacji, aby złapać dwie sroki za ogon, tj. aby zebrać ruch z Google dla kilku podstron. Wynikało to z tego, że jeśli Google znalazło w ramach tej samej domeny kilka adresów URL odpowiadających zapytaniu, czasem je grupowało i wyświetlało w postaci podklejonych wyników. Pierwszy z nich był wyświetlany w standardowy sposób, natomiast drugi podklejał się pod nim i miał niewielkie wcięcie. Efekt ten nie występował w każdym przypadku – wyniki albo zostały zgrupowane, albo występował efekt kanibalizacji, jaki znamy dzisiaj. Po takim zabiegu należało upewnić się, czy udało się uzyskać zamierzony efekt, czy jednak Google zdecydował się wybrać jeden adres URL – zazwyczaj ten nowszy.

Grupowanie wyników w Google w 2010 r.
Z tym sposobem wyświetlania wiązała się jeszcze jedna korzyść. Chodzi o to, że teoretycznie, bez tej formy grupowania wyników, nawet 3 podstrony zoptymalizowane pod kątem tych samych fraz mogłyby się wyświetlać kolejno np. na pozycjach 1, 5 i 10. Dzięki grupowaniu, podstrony nr 2 i 3 podklejały się zawsze pod podstronę nr 1, która zasługiwała na najwyższą pozycję.
Było to widać m.in. po tym, kiedy w top 10 wyświetlała się jedna podstrona z tej samej domeny, a w drugiej dziesiątce wyników – kolejna. Przy standardowym trybie wyświetlania (po 10 wyników na stronę), podstrony te zajmowały pozycje 2 i 12, więc nie wyświetlały się jednocześnie na tej samej stronie wyników. Jednak po zmianie ustawień Google na wyświetlanie naraz po 20 wyników, dawna pozycja 12 podklejała się pod pozycję 2 i w rezultacie otrzymywało się dwa wyniki ze swojej domeny na jednym widoku. Po zmianie na wyświetlanie 100 wyników naraz podklejonych w ten sposób wyników było więcej.
Z wymienionych wyżej powodów sama dawniej zalecałam, aby wybrać po 2-3 podstrony i zoptymalizować je pod kątem zbliżonych fraz.
Aktualne zagrożenia wynikające z kanibalizacji słów kluczowych
Wspomniana w lekcji historii prezentacja zgrupowanych wyników została mocno ograniczona i mimo że nadal na jednej stronie wyników zdarza się znaleźć kilka podstron z tej samej domeny, to próba wykorzystania tego przynosi więcej problemów, niż korzyści. Najszybciej, chociaż nie tylko, udaje się znaleźć przykłady dla fraz brandowych.

Aktualna prezentacja zgrupowanych wyników w Google
Kanibalizacja słów kluczowych zazwyczaj prowadzi jednak do niestabilnych pozycji, a nawet długotrwałych spadków w SERP-ach. Jeśli 3 podstrony zostaną zoptymalizowane pod kątem tej samej lub zbliżonej frazy, a wyszukiwarka wybierze jedną z nich, nie zawsze będzie to wersja preferowana przez nas. Dopóki wybiera adres URL, który staraliśmy się zoptymalizować i podlinkować najlepiej, jesteśmy zadowoleni z wyniku. Jednak z dnia na dzień wyszukiwarka może się pogubić i uznać, że najbardziej trafnym wynikiem będzie kolejna z podstron, która nie zasługuje na tak wysokie pozycje, jak poprzednia, bo np. nie ma tylu linków przychodzących.
Takie sytuacje zdarzają się również w przypadku domeny głównej i jej subdomeny.
Jak sobie radzić z kanibalizacją na stronie?
Nie zawsze uda nam się planować nowe treści w taki sposób, aby nie doprowadzić do kanibalizacji słów kluczowych. Jeśli serwis ma rozbudowaną strukturę, np.:
- kategorie na blogu,
- kategorie w sklepie,
- tytuły wpisów na blogu,
- nazwy produktów w sklepie, tagi,
dopiero w tzw. praniu może się okazać, jak bardzo istotny jest opisywany tu problem. Możemy także chcieć „ugryźć” ten sam temat od innej strony, przez co ciężko będzie uniknąć optymalizacji kilku artykułów pod kątem tych samych fraz.
O czym pamiętać, aby uniknąć kanibalizacji?
Aby zminimalizować ryzyko wystąpienia opisywanego tu problemu, należy zwrócić uwagę na następujące kwestie:
- sposób nazywania ważnych elementów w strukturze strony – chodzi przede wszystkim o nazwy kategorii na blogu i w sklepie internetowym; jeśli jedną z kategorii są Narzędzia SEO, tytuły przypisanych do niej wpisów nie powinny zaczynać się dokładnie od tej frazy, tylko np. od Narzędzia do… bądź Narzędzia pozycjonera do…;
- sposób formułowania tytułów wpisów na blogu – jeśli zależy nam na opisaniu po raz kolejny tego samego tematu, ale z innej perspektywy albo skupiając się na niego innym podejściu do niego, należy unikać optymalizacji tytułów kilku wpisów pod kątem identycznego wariantu fraz;
- wzmocnienie preferowanych treści linkowaniem wewnętrznym – jeśli w serwisie pojawiła się kolejna publikacja na ten sam temat, warto w starej wersji odesłać do tej najnowszej;
Jak sprawdzić, czy kilka podstron rywalizuje o pozycję w Google?
Możemy zweryfikować to na kilka sposobów, np.:
- odpytanie Google – chodzi o zapytanie w formie Narzędzia SEO site:lexy.com.pl, które zwróci listę zaindeksowanych podstron trafnych względem frazy narzędzia SEO, albo nawet intitle:”Narzędzia SEO” site:lexy.com.pl, za pomocą którego przejrzymy tylko te podstrony, których tytuł jest zoptymalizowany pod kątem wskazanej frazy; w moim przypadku drugie z zapytań pokazuje podstronę kategorii o tej nazwie oraz jeden z wpisów, natomiast paginacja kategorii jest ukryta pod linkiem „Aby pokazać najbardziej trafne wyniki…”;
Wyniki Google
- przeskanowanie strony narzędziem Screaming Frog SEO Spider – w przeciwieństwie do weryfikacji danych tylko na podstawie zaindeksowanych w Google podstron, tego typu narzędzia pozwalają na skan całego serwisu. Przy tych większych lepiej uważać, ponieważ roboty mocno obciążają serwer. Po wykonaniu skanu możemy posortować adresy URL po ich tytułach, aby szybko przeanalizować artykuły zoptymalizowane pod kątem zbliżonych fraz;
źródło: Screaming Frog SEO Spider
- monitorowanie pozycji na najważniejsze frazy – w SeoStation.pl mamy opcję monitorowania zmian podstron, a informacje o tym wyświetlają się m.in. na wykresie pozycji oraz tuż pod nim w formie tabeli ze szczegółami; dodatkowo istnieje możliwość włączenia tzw. alertów, dzięki którym o spadkach pozycji zostaniemy powiadomieni mailowo, a szybkie zerknięcie na wykres wskaże, że problem wynika właśnie z optymalizacji kilku adresów pod kątem tych samych słów kluczowych;
źródło: SeoStation.pl
- monitorowanie danych w Google Search Console – w tym przypadku interesować nas będzie widok Strony, w którym zobaczymy, ile podstron jest wyświetlanych w wynikach wyszukiwania Google dla tych samych zapytań, a także które z nich cieszą się najwyższym CTR i pozycją.
źródło: Google Search Console
Jak sobie poradzić z problemem?
Wszystko zależy od tego, jak bardzo pilne jest to, aby Google zaczęło wyświetlać w swoich wynikach wyszukiwania preferowany przez nas adres. Jeśli możemy dać sobie czasu, zaczynamy od delikatnych modyfikacji. Poniżej wypiszę zmiany od tej najłagodniejszej do najbardziej drastycznej:
- zmiana tytułu – we wpisie, który ma się przestać wyświetlać jako pierwszy, modyfikujemy tytuł w taki sposób, aby był zoptymalizowany pod kątem innego wariantu frazy; tytuł to jeden z najsilniejszych czynników rankingowych, dlatego to właśnie od niego najlepiej zacząć;
- większe zmiany w optymalizacji – poza tytułem można zmodyfikować także inne elementy takie jak: nagłówki, treść strony czy też opisy alternatywne zdjęć bądź ich podpisy; dodatkowo należy wzmocnić preferowany adres linkami wewnętrznymi z innych wpisów na podobny temat, aczkolwiek jest to działanie, które zawsze warto stosować niezależnie od tego, czy wystąpił problem kanibalizacji, czy nie;
- wzmocnienie preferowanego adresu – jeśli dotychczasowe działania nie przyniosły efektu, preferowany adres wzmacniamy zarówno linkami wewnętrznymi, jak i przychodzącymi; analizujemy także linki przychodzące do innych wersji wpisów i aktualizujemy je, aby wskazywały na ten wybrany przez nas; linkowanie wewnętrzne przyniesie najlepszy rezultat, jeśli będzie wykonane na stronie głównej bądź w sidebarze (np. w sekcji z wyróżnionymi wpisami);
- przekierowanie 301 lub rel=”canonical” na preferowany adres – w ten sposób zadziałamy najszybciej; w wyjątkowych przypadkach możemy wyindeksować niepotrzebny wpis z pomocą Google Search Console – opcja ta jest dostępna w zakładce Indeksowanie ⇒ Usunięcia. Efekt powinien być widoczny w ciągu kilku godzin i wtedy warto odświeżyć skan pozycji (w SeoStation.pl jest dostępna opcja ręcznego odświeżenia). Będzie się on utrzymywał co najmniej 6 miesięcy, chyba że we wpisie zostanie wstawiony noindex – wtedy usunięcie powinno być trwałe.
My, SEO-wcy, chcemy sami decydować o SERP-ach i nie zawsze musimy uznawać wybór Google jako słuszny. Na szczęście mamy do dyspozycji sporo rozwiązań, które powyżej opisałam.
Dajcie znać w komentarzach, czy często spotykacie się z problemem wahań pozycji w wyniku podmiany podstron. Jakie działania w największym stopniu pomogły Wam poradzić sobie z tym problemem?
Data pierwszej publikacji wpisu: 13 października 2014 r.
Data ostatniej aktualizacji: 27 kwietnia 2023 r.