Wp (Netsprint) nie radzi sobie z przekierowaniem 301, chociaż Google też nie popisało się pod tym względem i na najlepszą ocenę zasłużył sobie Onet. O co chodzi? Już tłumaczę. Chodzi o to, że ostatnio zmuszona byłam do zastosowania redirect 301 na kilku stronach, a efekty tego są marne.
Najgorszy problem miałam (i nadal mam) z WP, dla którego coś takiego jak redirect 301 nie istnieje. Strona www.e-korepetycje.net znajdowała się kiedyś pod adresem www.korepetycje.nauczaj.com, po przekierowaniu (w sierpniu 2007) Google i Onet zareagowało prawidłowo, a WP po wpisaniu słowa „korepetycje” dalej zwraca w top 5 starą domenę. W grudniu postanowiłam napisać w tej sprawie i nie dość, że na odpowiedź czekałam do połowy lutego (oczywiście musiałam się jeszcze przypomnieć kilka razy, mimo że na reklamacje mieli odpowiadać w ciągu 5 dni roboczych), to jeszcze w mailu przeczytałam, że „stare domeny są cały czas aktywne i przekierowują na nowe domeny. Proszę wyłączyć stare domeny, a problem przestanie występować.„.
To nie jedyne dziwne zachowanie WP – kilka innych stron wyleciało z indeksu dokładnie miesiąc po ich płatnym dodaniu, po czym przeproszono mnie za problemy i przywrócono je (żeby nie było, że stosuję jakieś tajne techniki, za które wyleciałam na własne życzenie 😉 ), a po kolejnym miesiącu jest znowu to samo. Obstawiam, że jedna ze stronek (która zdążyła już wrócić) znowu wyleci w kosmos w połowie kwietnia i pewnie znowu nie będą potrafili wyjaśnić, co się stało.
A jak zareagowały na 301 Google i Onet? Na początku mojej przygody ze stronami pożałowałam paru zł na rejestrację domeny i skorzystałam z możliwości założenia darmowej kom.pl. Miałam na niej najważniejsze strony – portfolio oraz blog, na którym się właśnie znajdujesz. Przez kilka lat nie było z nimi problemu, a obie strony zajęły już zadowalające pozycje i uzyskały niezły ruch głównie z Google. Niestety od dwóch tygodni darmowe kiedyś domeny częściej nie działały niż działały, a korzystając z okazji kiedy chwilowo działały, ustawiłam przekierowanie na nowe domeny com.pl.
Onet bardzo szybko podmienił adresy, a pozycje już zbliżają się do poprzednich, ale Google dalej się z tym męczy. Nie pomaga w tym również to, że kom.pl dalej co chwilę pada i w indeksie cały czas siedzą podstrony starej domeny. Miałam już do czynienia z tego typu przekierowaniami i faktycznie przy rozbudowanych stronach zmiana wymaga czasu, ale w tej chwili ani portfolio, ani bloga, nie da się znaleźć w Google (chyba że ktoś przypadkowo trafi na zaindeksowaną jeszcze podstronę starego adresu).
Najbardziej jednak dziwi mnie to, że Google tak wolno reaguje na przekierowanie, a wystarczył dosłownie jeden weekend, aby wyindeksowało 30 spośród 33 podstron kolejnej domeny, która przez ten czas nie działała. No cóż… chyba mam po prostu pechowy miesiąc i mam nadzieję, że w kwietniu wszystkie omówione tu problemy będą już przeszłością. Będę wdzięczna za ewentualne wskazówki 😉